KĄCIK EUROPEJSKI


SZKOLNY KLUB EUROPEJSKI "FREEDOM"

AKTUALNOŚCI

Spotkanie z okazji wręczenia nagród laureatom konkursu „Europejskie miasta partnerskie Bielska-Białej” odbyło się 29 listopada 2011 r. w siedzibie Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Bielsku-Białej. Konkurs został ogłoszony z okazji polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Wzięli w nim udział uczniowie gimnazjów i szkół ponagimnazjalnych z województwa śląskiego. Wydarzeniu patronowała Małgorzata Handzlik, posłanka do Parlamentu Europejskiego. Uczennice naszego gimnazjum, Aleksandra Domagała i Anita Froń, z klasy 2a odebrały nagrody i pamiątkowe dyplomy za uzyskanie wyróżnień w tym konkursie.

-----------------***********--------***********-----------------

Grupa kilkunastu uczniów z naszego gimnazjum brała udział zajęciach edukacyjnych dotyczących Unii Europejskiej w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Bielsku-Białej w dniu 16 listopada 2011r. Uczniowie mieli okazję uczestniczyć w lekcji bibliotecznej na temat secesyjnych zabytków Bielska oraz genezy powstania i kolejnych etapów rozwoju Unii Europejskiej.

Następnie odbyło się spotkanie młodzieży szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z byłą europoseł, panią Grażyną Staniszewską, którego tematem była Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej. Pani poseł mówiła też o strukturze i organizacji Unii, o trudnościach oraz o konieczności utrzymania stabilności finansowej. Podczas spotkania rozdane zostały materiały informacyjne i promocyjne. Po prelekcji młodzież zadawala pani poseł pytania dotyczące przyszłości Unii. Spotkanie wraz z dyskusją trwało około dwie godziny.

Więcej informacji o spotkaniu oraz więcej zdjęć można znaleźć na stronie internetowej biblioteki: TUTAJ

-----------------***********--------***********-----------------

Gimnazjum w Jasienicy, jak co roku, bierze udział w ogólnopolskim programie edukacyjnym Moja szkoła w Unii Europejskiej - edycja Powrót do szkoły. Jest to program realizowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych we współpracy z Przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Polsce i Biurem Informacyjnym Parlamentu Europejskiego. W tym roku jest to już IX edycja programu. W ramach tego programu przeprowadzany jest konkurs, w którym udział wzięły członkinie SKE „Freedom”, Anita Froń, Anna Moczała i Kalina Gumoś, z klasy 2a. Dziewczyny przygotowały prezentację multimedialną pt.: "Zostań wolontariuszem, zmieniaj świat i siebie! – Jak rozumiesz polskie hasło promujące Europejski Rok Wolontariatu 2011?" W prezentacji przybliżona została idea wolontariatu oraz wpływ działalności na rzecz innych ludzi na życie i osobowość samych wolontariuszy.

-----------------***********--------***********-----------------

Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Bielsku-Białej zaprosiła uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych województwa śląskiego do udziału w konkursie na pracę plastyczną z okazji prezydencji Polski w Unii Europejskiej:

„Europejskie miasta partnerskie Bielska-Białej”

Uczniowie naszego Gimnazjum skorzystali z zaproszenia i przygotowali kilka prac:
1. Olsztyn – Kamil Jamroziński z klasy 1e,
2. Frydek Mistek – Aleksandra Domagała z klasy 2a,
3. Kragujevac – Anita Froń z klasy 2a,
4. Tienen – Adrianna Mazurek z klasy 2a,
5. Tienen – Kelsey Carlson z klasy 2e,
6. Besancon – Natan Kudyba z klasy 2e,
7. Baia More – Patryk Markiewka z klasy 2e
Wszystkim uczestnikom gratulujemy talentu plastycznego i czekamy na wyniki konkursu!

-----------------***********--------***********-----------------

Członkowie SKE Freedom biorą udział w konkursie Komisji Europejskiej w Polsce „Nie wykluczam!”. Celem konkursu jest zachęcenie młodzieży do działania na rzecz osób dotkniętych ubóstwem i wykluczeniem społecznym w swoim najbliższym otoczeniu. W ramach tego konkursu dziewczyny m. in. przeprowadziły wywiad z panią Marią Danel:

HISTORIA Z SĄSIEDZTWA

Gdy wchodzimy do małego pokoju na końcu ciemnego korytarza, uwagę naszą przykuwa niepozorna, żółta papuga, nieodłączna przyjaciółka starszej pani. Są one przywiązane do siebie już od ośmiu lat, czyli od daty pierwszego udaru pani Marii Danel.

Zanim wpadła w sidła tej okropnej choroby, była miłą, pogodną, cieszącą się urokami życia, pełną wigoru kobietą. Ale nadszedł ten pechowy dzień. Był maj 2002 roku, po udanym dniu pani Maria udała się do kuchni, aby przygotować kolację dla całej rodziny. W pewnym momencie przez nieuwagę pod stół spadła kromka chleba. Gospodyni schyliła się, aby podnieść upuszczone pożywienie i wtedy stało się najgorsze. W mózgu starszej pani pękła drobna tętnica, powstał krwotok, tym samym powodując udar mózgu. „Wcześniej miałam problemy z ciśnieniem” – przyznaje pani Maria. „Ale dotąd nie miałam żadnych poważniejszych problemów zdrowotnych”. Dziś nasza rozmówczyni nie może chodzić, samodzielnie się ubierać, ani poruszać lewą połową ciała. „Wtedy w maju znalazła mnie sąsiadka i zadzwoniła po pogotowie. Jestem jej bardzo wdzięczna, że w takiej trudnej sytuacji zachowała zimną krew”- wspomina pani Maria. W szpitalu troskliwie zaopiekowali się nią lekarze i pielęgniarki. Po tomografii dowiedziała się, że niestety jest to rozszczepienie pnia mózgu. „Byłam załamana, kiedy dowiedziałam się co mi dolega” – mówi pani Danel.

Po długim pobycie na oddziale neurologicznym pani Maria została odesłana do domu z niedowładem lewej nogi, który skutecznie uniemożliwiał jej wychodzenie z domu i spotykanie się z innymi ludźmi. Była jednak w stanie krótko poruszać się po swoim domu w celu załatwienia swoich najważniejszych potrzeb. Teraz w jej sytuacji jest to niewykonalne. Po drugim udarze, który miał miejsce w Dzień Wszystkich Świętych 2009 roku, kobieta straciła władzę nad lewą połową ciała. Jest na stałe "przykuta" do łóżka.

Tego dnia pani Maria została odwiedzona przez lokalnego duchownego. Po skończonym spotkaniu przyjechała do niej jej kuzynka. To właśnie ona zauważyła, że pani Danel czuje się nie najlepiej. Kiedy wyszła na moment, kobieta dostała drugiego udaru. Została natychmiast zawieziona na pogotowie. Okazuje się, że jej ciśnienie wówczas było bardzo wysokie (aż 230 na 120). Po męczących badaniach pani Maria wróciła do rodziny, ale zupełnie niesprawna. Może poruszać tylko prawą ręką oraz głową. „Rodzina bardzo mnie wspiera, a mąż pomaga w codziennych czynnościach. Gotuje, pierze, zajmuje się domem. Nie wiem, jak dałabym radę bez niego”- tłumaczy starsza pani.

Jednak oprócz rodziny pani Maria znajduje pocieszenie w przebywaniu z jej ukochanymi zwierzętami papugą Karolem i czteroletnim psem Maksem. „Rano, zaraz po przebudzeniu lubię słuchać, co ma mi do powiedzenia Karolek. Jest on bardzo ciekawski i zawsze mówi mi, co się dzieje za oknem, ponieważ sama nie jestem w stanie zobaczyć”- opowiada pani Maria. Także szczególna więź łączy ją z psem Maksiem, ponieważ był on podarowany jej przez kochającą rodzinę z okazji 66 urodzin z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia oraz podniesienia na duchu. „Czasami gdy nikogo nie ma w domu, lubię posiedzieć i poopowiadać Maksiowi o starych dobrych, czasach, kiedy byłam młoda i zdrowa”.

Pani Maria opowiada także o próbach przywrócenia dawnej sprawności. Pomiędzy udarami przychodził do niej rehabilitant i ćwiczył jej chorą nogę. Niestety, nie dało się nic zrobić. Staruszka w geście desperacji udawała się także na akupunkturę do pobliskiej miejscowości. Była tam aż 29 razy. Nic nie pomagało. „Po drugim wylewie codziennie przychodzi do mnie rehabilitantka, aby ćwiczyć ze mną moją lewą dłoń. Na razie nic się nie dzieje, ale wkrótce... kto może wiedzieć” - opowiada pani Maria. Niestety, wszystkie te spotkania są bardzo kosztowne. Za jedną godzinę ćwiczeń należy zapłacić aż 35zł. Co tydzień do pani Danel przychodzi pielęgniarka, aby wykonać wszystkie odpowiednie badania oraz żeby dostarczyć potrzebne leki. „Miesięcznie na lekarstwa wydaję około 320zł” – relacjonuje kobieta.

Rodzinie pani Marii też nie jest łatwo. Szczególna odpowiedzialność spoczywa na jej mężu, panu Ludwiku Danelu. Zajmuje się on wszystkimi czynnościami domowymi takimi jak pranie, prasowanie, gotowanie. „Kiedy tylko pogoda dopisuje staram się, aby Maria była jak najczęściej na świeżym powietrzu. Ale to nie jest takie proste. Wołam wówczas naszego syna Janusza, razem sadzamy moją żonę na wózku inwalidzkim. Potem na schodach prowadzących na podwórze kładziemy szerokie deski po których zjeżdżamy wózkiem, Dobrze, że mieszkamy na parterze, ponieważ jest nam teraz o wiele łatwiej”- stwierdza pan Danel. Mąż pani Marii opowiada także o tym, że nie są w najlepszej sytuacji materialnej. Prowadzi on małe gospodarstwo, w którym znajduje się m.in. mini ferma kurczaków. „Utrzymujemy się z gospodarstwa i mojej skromnej renty, która ledwo starcza na lekarstwa i jedzenie. Oczywiście pomaga nam syn jak tylko może, ale on też ma własne życie i musi się troszczyć o swoją rodzinę” – relacjonuje pani Maria. „Co by nam się najbardziej przydało?”- odpowiada na nasze pytanie małżeństwo. „Myślę, że przydałby mi się nowy wózek inwalidzki. Taki elektryczny, żebym mogła go sama obsługiwać. Wtedy mogłabym się samodzielnie poruszać po domu bez niczyjej pomocy. Wtedy Ludwik miałby więcej czasu dla siebie” – opowiada pani Danel. Jednak taki wózek nie jest tani. Przeciętna cena tego oto urządzenia to około 15000 zł, więc pani Marii i jej męża nie stać na taki wydatek.

Mimo swojej choroby i codziennych trudności, jakich pani Maria doświadcza nadal jest tą samą uśmiechniętą, radosną i pogodną osobą sprzed 8 lat. Znajomi i krewni są z niej bardzo dumni, ponieważ mimo tylu problemów i nieszczęść pani Danel daje sobie radę.

Anita Froń
Anna Moczała
Adrianna Mazurek

-----------------***********--------***********-----------------

Gimnazjaliści w Parlamencie Europejskim

Bruksela zdobyta! Pięcioro uczniów Gimnazjum w Jasienicy: Marcin Spannbauer, Weronika Karut, Izabela Gruszczyk, Kamil Flig i Paweł Pasieka, przeżyło niezapomnianą przygodę udając się do Parlamentu Europejskiego na spotkanie m.in. z eurodeputowaną Małgorzatą Handzlik. Podróż samolotem oraz pobyt w Brukseli został ufundowany przez Komisję Europejską jako nagroda za zajęcie trzeciego miejsca przez Marcina Spannbauera w „Prawdziwym Konkursie o Podróbkach” w kategorii film wideo.


Nasza przygoda rozpoczęła się 22 czerwca 2010r. na lotnisku w Krakowie, gdy wsiedliśmy do samolotu do Warszawy, skąd następnie udaliśmy się do Brukseli. Wieczorem, mimo trudów podróży, uśmiechnięci i podekscytowani, z mapą miasta w jednej i aparatem fotograficznym w drugiej ręce, ruszyliśmy na podbój stolicy Europy. Zabytkowa starówka – Grand Place - zrobiła na nas duże wrażenie: piękne kamienice, bogato zdobiony budynek ratusza, tłumy turystów i czekolada wprost wylewająca się z witryn sklepowych. Zobaczyliśmy też monumentalną Katedrę św. Michała i św. Guduli z XIII wieku otoczoną, jak wiele gotyckich i renesansowych budynków w Brukseli, nowoczesnymi, szklanymi wieżowcami.



Drugi dzień naszego pobytu w Belgii był spod znaku nowoczesności: metrem przemieściliśmy się do innej dzielnicy miasta, by zwiedzić Atomium – wielokrotnie powiększony model kryształu żelaza o wysokości 103 metrów, który został zbudowany na Wystawę Światową EXPO w 1958 roku. Z dużym zainteresowaniem wędrowaliśmy wewnątrz pomiędzy kulami, oglądając przedstawione tam ekspozycje.



Był to jednak dopiero początek emocji, gdyż w godzinach popołudniowych udaliśmy się do siedziby Parlamentu Europejskiego na ceremonię wręczenia nagród. Na miejscu spotkaliśmy się z grupami młodzieży z innych krajów, które też zajęły wysokie miejsca w konkursie oraz z asystentkami pani Handzlik, które oprowadziły nas po budynku Parlamentu. Ceremonia odbyła się na typowej sali obrad – siedzenia usytuowane na planie półokręgu, słuchawki, mikrofony, pomieszczenia dla tłumaczy. Wyjście na środek, odebranie gratulacji i nagród z rąk pani poseł i wygłoszenie kilku słów w podziękowaniu było niesamowitym doświadczeniem dla gimnazjalistów.



Niestety następnego dnia musieliśmy opuścić Brukselę i spędzić prawie cały dzień na lotniskach i w samolotach. Żal nam było wyjeżdżać nie zobaczywszy wszystkiego, ale niezwykła atmosfera panująca w tym mieście sprawiła, że każdy z nas chętnie tam kiedyś wróci. A okazja nadarzy się prawdopodobnie już niedługo – organizatorzy konkursu obiecali w przyszłym roku ogłosić kolejną edycję, więc warto już zacząć myśleć o filmie, plakacie, logo, grze lub opowiadaniu na temat podróbek i piractwa.

Opiekun SKE ”Freedom” Anna Strokosz


-----------------***********--------***********-----------------

Członkowie SKE „Freedom”, Sonia Gańczarczyk, Dominika Krehut i Paweł Pasieka, wzięli udział w happeningu „Lubimy Europę”. Spotkanie z Europejczykami mieszkającymi na stałe w Polsce odbyło się 7 czerwca 2010r. w punkcie Europe Direct w Książnicy Beskidzkiej. Wśród przybyłych gości znaleźli się: Czeszka z pochodzenia Słowackiego, rodowity Czech i Chorwat. Opowiadali oni o swoim życiu poza krajem ojczystym, doznaniach związanych z pobytem w Polsce oraz o różnicach i podobieństwach między naszymi krajami w zwyczajach, obrzędowości i jedzeniu. Goście odpowiadali również na pytania młodzieży.


Zaproszeni goście odpowiadają na pytania.


Młodzież przybyła na spotkanie.
-----------------***********--------***********-----------------

Marcin Spannbauer (z klasy 3b) wziął udział w konkursie na temat podrabiania i piractwa „Prawdziwy Konkurs o Podróbkach” i zajął trzecie miejsce wśród autorów prac nadesłanych ze szkół Unii Europejskiej w kategorii film wideo. GRATULACJE!!!
Film można obejrzeć na: www.youtube.com/watch?v=ZcaAsYW4zL8 Nagrodą dla laureata jest wyjazd do Brukseli na uroczystość, która odbędzie się w siedzibie Parlamentu Europejskiego 23 czerwca 2010r. Razem z Marcinem pojedzie jeszcze czterech uczniów szkoły, którzy aktywnie uczestniczyli w innych działaniach i konkursach Szkolnego Klubu Europejskiego „Freedom”: Weronika Karut, Izabela Gruszczyk, Kamil Flig i Paweł Pasieka.
Mamy nadzieję, że sukces Marcina zachęci członków Szkolnego Klubu Europejskiego oraz wszystkich obecnych i przyszłych uczniów Gimnazjum do brania udziału w kolejnych konkursach.
-----------------***********--------***********-----------------

Po raz kolejny bierzemy udział w konkursie w ramach VII ogólnopolskiego programu edukacyjnego „Moja szkoła w Unii Europejskiej – edycja Powrót do szkoły”. Konkurs ten zorganizowany jest przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. W pierwszym etapie konkursu zespół w składzie: Weronika Karut (3f), Paweł Pasieka (1d) oraz Tomasz Krawczyk (1d) pisze esej na temat: Petycję o jakiej treści skierowałbyś do Parlamentu Europejskiego obecnej kadencji i dlaczego?

-----------------***********--------***********-----------------

Paweł Pasieka (z klasy 1d) wziął udział w konkursie 2009, który odbył się 5 listopada w Książnicy Beskidzkiej. Nasz reprezentant zmierzył się z około 30 uczestnikami z innych gimnazjów oraz liceów powiatu bielskiego i zdobył wyróżnienie. Gratulujemy!



-----------------***********--------***********-----------------

Wspólnie z panią Ksenią Sobańską, opiekunem mini-przedsiębiorstwa, zorganizowaliśmy debatę „Szanse i wyzwania kreatywnego przedsiębiorcy w zjednoczonej Europie”. Debata odbyła się 15 maja 2009 zaraz po konkursie Eurouniada i wzięły w niej udział dwie drużyny konkursowe oraz przedstawiciele mini-przedsiębiorstwa Bagatelka. Podczas debaty rozmawialiśmy o tym, co to znaczy być kreatywnym, na czym polega kreatywny marketing, w jaki sposób ciekawa oferta ułatwia pozyskiwanie nowych rynków zbytu.


Przedstawiciele mini-przedsiębiorstwa Bagatelka opowiedzieli o swoich doświadczeniach marketingowych.


Pamiątkowe zdjęcie uczestników konkursu Eurouniada 2009 oraz debaty.

-----------------***********--------***********-----------------

Zorganizowaliśmy konkursy o tematyce europejskiej: Szkolny Konkurs Wiedzy o Unii Europejskiej, który odbył się 8 maja oraz Gminny Konkurs Eurouniada 2009, który odbył się 15 maja w naszej szkole. Do udziału w nim zaprosiłyśmy drużyny z Gimnazjów w Rudzicy i Mazańcowic. Ostatecznie wzięły w nim udział tylko dwie drużyny: z Jasienicy i Rudzicy. Zadania konkursowe były urozmaicone – od typowo testowych, przez rozpoznawanie europejskiego dziedzictwa kulturowego (zabytki, malarstwo, muzyka), do manualnych (wykonanie plakatu dotyczącego wyborów europejskich). Uczestnicy nie tylko sprawdzili swoją wiedzę, ale też dowiedzieli się czegoś nowego i dobrze się bawili.


Dryżyna Gimnazjum w Jasienicy zajęła 2 miejsce.


Na zdjęciach po lewej drużyna Gimnazjum w Jasienicy: Paweł Parzyk (2a), Rafał Wiencek (2a), Kamil Flig (2b), Marcin Spannbauer (2b). Po prawej drużyna z Gimnazjum w Rudzicy.

-----------------***********--------***********-----------------

W dniach 25 marca – 9 maja 2009 roku trwa Dzień Wiosny w Europie, czyli doroczna kampania otwarta dla szkół w Europie, mająca na celu włączenie uczniów do projektów, które będą koncentrować się na debacie, interakcji i refleksji na tematy europejskie. Szkolny Klub Uczniowski „Freedom” przy Gimnazjum w Jasienicy po raz kolejny bierze udział w kampanii Dzień Wiosny. W ramach tegorocznej edycji programu Weronika Karut i Iza Gruszczyk (z klasy 2f) wzięły udział w konkursie na ulotkę o Europie w j. angielskim, a Kamil Flig i Marcin Spannbauer (z klasy 2b) nakręcili film – wywiad z Edisonem, również w j. angielskim.


-----------------***********--------***********-----------------

Łukasz Skoczylas (z klasy 3b) oraz Krystian Lis (z klasy 3e) wzięli udział w konkursie Eurodyta 2008, który odbył się 17 listopada w Książnicy Beskidzkiej.

-----------------***********--------***********-----------------

W dniu 9 października 2008r. grupa czterech członków SKE Freedom uczestniczyła w spotkaniu z Europejczykami, które zostało zorganizowane przez punkt Europe Direct i odbyło się w Książnicy Beskidzkiej. Na spotkaniu pięciu gości, obcokrajowców, którzy obecnie mieszkają w Polsce, opowiadało o swoich krajach i odpowiadało na pytania uczestników spotkania. Krystian Lis napisał artykuł ma temat imprezy, który został opublikowany w szkolnej Gimzetce.

-----------------***********--------***********-----------------

9 maja 2008r. odbył się Szkolny Konkurs Wiedzy o Unii Europejskiej. Konkurs składał się z kilku zadań o urozmaiconym stopniu trudności. W konkursie wzięło udział 14 uczniów Gimnazjum. Najlepszy wynik uzyskał Dawid Tyrna, uczeń klasy 3e (33/40 punktów).

-----------------***********--------***********-----------------

SKE wziął udział w konkursie „Znani Europejczycy w Polsce wczoraj i dziś”. Był to konkurs plastyczny zorganizowany przez Polska Fundację im. Roberta Schumana w Warszawie. Zadanie konkursowe polegało na stworzeniu portretu znanej osobistości. W konkursie wzięła udział Katarzyna Gruszka z klasy Ib oraz Sebastian Gruszczyk z klasy IIe.
-----------------***********--------***********-----------------


NBP ogłosił konkurs na pracę pisemną na temat: „Obawy i nadzieje związane z wprowadzeniem waluty euro w Polsce.”
Szczegóły dotyczące konkursu oraz jego regulamin można znaleźć na stronie http://www.nbp.pl/edukacja
Termin nadsyłania prac upływa 21 marca 2008r.

-----------------***********--------***********-----------------

SKE "Freedom" bierze udział w VI edycji konkursu „Moja szkoła w Unii Europejskiej”. W tym roku przedmiotem konkursu jest przygotowanie dwóch numerów gazetek szkolnych. Zespół redakcyjny to: Justyna Gruszka (Id), Weronika Karut (If) oraz Magdalena Szlagor (If). Opracowany został już pierwszy numer gazetki, dotyczący ekologii.


-----------------***********--------***********-----------------

Szkolny Klub Europejski po raz pierwszy w tym roku szkolnym zaznaczył w naszej szkole Dzień Tolerancji ustanowiony przez UNESCO, który przypada na dzień 16 listopada. W ramach tego święta zorganizowany został konkurs dla gimnazjalistów – "Moja definicja tolerancji". W konkursie wzięło udział 17 uczniów. Trzy najlepsze prace zostały nagrodzone i ukazały się na łamach Gimzetki w numerze grudniowym.

Oto zwycięskie definicje tolerancji:

1 miejsce: „Moim zdaniem tolerancja oznacza akceptację innych grup społecznych, ich kultury i religii. Ułatwia ona nam życie poprzez zrozumienie sposobu bycia otaczających nas ludzi.” - Rafał Wiencek, klasa Ia

2 miejsce: „Moim zdaniem tolerancja to akceptowanie ludzi, którzy mają inny wygląd, inaczej się zachowują niż my byśmy tego chcieli i co wydaje nam się dziwne. Jest to wyrozumiałość i zrozumienie osób, innych poglądów na świat, politykę, naukę, itp.” - Paweł Parzyk, klasa 1a

3 miejsce: „Tolerancja jest to uszanowanie zdania oraz poglądów innej osoby. Każdy człowiek ma prawo do własnych poglądów. A tolerancyjny człowiek powinien zrozumieć kogoś kto myśli inaczej.” - Agnieszka Pierzchała, klasa 1b

-----------------***********--------***********-----------------

Od roku 2004 nasz klub regularnie bierze udział w Międzygimnazjalnym Konkursie o Unii Europejskiej, organizowanym przez Gimnazjum w Mazańcowicach. Idzie nam całkiem dobrze.
W 2004 roku zdobyliśmy III miejsce, w 2005 roku wygraliśmy, a w ubiegłym roku zajęliśmy II miejsce.
Tak więc zajmowaliśmy już wszystkie miejsca na podium!




W maju 2006 roku po raz kolejny odwiedziliśmy Książnicę Beskidzką. Tym razem rozmawialiśmy o pozyskiwaniu funduszy z Unii Europejskiej. Debacie przewodniczyła europosłanka, pani Grażyna Staniszewska. Próbowaliśmy wtedy sami zaplanować jakieś przedsięwzięcie. Wspólnie wymyśliliśmy,że mogą to być zawody sportowe, w których każda z konkurencji pochodziła z innego kraju.
Po zaciętych zmaganiach z konkurentami nasza koleżanka Simona Jankowska przeszła do finału konkursu o Unii Europejskiej. Odbył się on w czerwcu 2006 w Książnicy Beskidzkiej. Dla uczestników, którzy zajęli 3 pierwsze miejsca, przewidywano wyjazd do Brukseli. Po ogłoszeniu wyników okazało się, że nasza koleżanka uzyskała wysokie miejsce. Zabrakło niewiele, by znalazła się w gronie zwycięzców.



Następnym naszym osiągnięciem było zdobycie certyfikatu uczestnictwa w Śląskim Finale Spring Day in Europe 2006 zorganizowanym przez Ośrodek informacji UE -Europe Direct.



9 maja 2006 roku w Książnicy Beskidzkiej gościliśmy przedstawicieli różnych krajów Unii Europejskiej. Rozmawialiśmy o odmienności kultur, tradycji, historii. Opowieści gości były bardzo interesujące.




W ubiegłym roku szkolnym mieliśmy zaszczyt prowadzić w naszej szkole debatę o przyszłości edukacji. Celem rozmów było ujawnienie sekretów szkolnictwa w krajach Unii Europejskiej oraz zaprezentowanie niektórych z najbardziej znanych uniwersytetów: Cambridge, Oxford i Sorbony. Byliśmy dumni , że możemy przekazywać informacje naszym kolegom, a równocześnie otworzyć oczy wszystkim zebranym na to, jakie mają teraz możliwości zdobywania wiedzy.


________________________*******_____________******______________________

Poniżej przedstawiamy kilka uczniowskich praca o Uni Europejskiej i naszym przystąpieniu do Unii.

Co to znaczy być Europejczykiem?

    Jestem Polakiem, a Polska leży w Europie. Jest to niewielki kontynent, lecz najliczniej zaludniony. Europa jest jednym z najbogatszych regionów świata. Była kolebką rewolucji przemysłowej i nadal pozostaje jednym z najbardziej uprzemysłowionych kontynentów. W Europie nie ma głodu, jaki np. występuje w Afryce, nie ma problemów z dostępem do lekarzy czy nauki. Europę nazwana "Starym Światem", gdyż stąd odbywały się wyprawy odkrywcze, a odkryte kontynenty Europejczycy nazwali "Nowym Światem". Kultura europejska, jej różnorodność i bogactwo przewyższa swymi zabytkami nawet Afrykę i Azję czy Amerykę, gdzie odkryto starożytne cywilizację. Mamy także w Europie dużo parków narodowych, dużo zieleni. Ekolodzy dbają o czyste , zdrowe środowisko, przyjazne dla ludzi i zwierząt. Na Europę mówi się "zielony kontynent".
    Europy jednak nie omijały nieszczęścia i wojny. Nawet w drugiej połowie XX wieku. W wojnie domowej w Bośni i Hercegowinie zginęło wielu niewinnych ludzi. Cały świat patrzył z przerażeniem na nieszczęście tych, którzy utracili swych bliskich, domy, cały dorobek swojego życia. W Europie nadal zachodzi wiele zmian politycznych, rozpadają się lub powstają nowe państwa. Obecnie najważniejszym wydarzeniem dla Polski będzie wstąpienie do Unii Europejskiej. Na razie należy do niej 15 państw europejskich: Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, Dania, Irlandia, Grecja, Hiszpania, Portugalia, Austria, Finlandia i Szwecja.
    Polska jest kolejnym kandydatem. Myślę, że wtedy każdy Polak poczuje się Europejczykiem. Znikną granice i będziemy wielką wspólnotą, gdzie państwa mocniejsze będą pomagać słabszym. Nie będzie wojen, gdyż nie walczy się z sojusznikiem.
    Dotychczas wydawało mi się, że być Europejczykiem to znaczy mieszkać w Europie. A teraz sądzę, że Europejczyk to nie tylko mieszkaniec Europy, ale również człowiek, który niezależnie od narodowości ma takie same prawa, poglądy i idee. Człowiek, który będzie miał poczucie więzi i odpowiedzialności wobec wszystkich mieszkańców naszego kontynentu.

MATEUSZ KRUPIŃSKI
absolwent

***

Co to znaczy być Europejczykiem?

    Europejczykiem może być każdy człowiek, który czuje się w jakiś sposób związany z Europą. Pojęcie "Europa", "Europejczyk" niejako oderwały się od swego naturalnego podłoża i określają - jak w starożytnej Grecji, pewien tryb życia i rodzaj mentalności.
    Po to, żeby być Europejczykiem, nie trzeba urodzić się w Europie, ani w niej mieszkać. Trzeba tylko kochać ten kontynent i być z nim w jakiś duchowy sposób związany.
    Amerykę odkryto, Europę odkrywano. Słuchając tego zdania, sami możemy już się domyślić, jak ciekawa i zarazem tajemnicza jest ta część naszej planety. Kontynent europejski wyróżnia się wśród innych lądów bardzo dogodnymi warunkami naturalnymi. Od wieków sprzyjają one osiedlaniu się ludzi. W epoce wielkich odkryć geograficznych z tego kontynentu wyruszyły wyprawy poszukujące nieznanych dotąd lądów. Ich śladem podążały rzesze osadników, którzy przenieśli elementy europejskiej tradycji na nowe tereny. Spośród innych kontynentów Europę wyróżnia także najmniejsza średnia wysokość. Wynosi ona zaledwie 292 m n.p.m. Europejczycy w większości należą do rasy białej. Nie oznacza to, że wszyscy mają takie same cechy fizyczne. Tak jak na każdym kontynencie mieszkają tu też ludzie różnych ras.
    Każdy Europejczyk jest dumny ze swojego pochodzenia, bo na tym kontynencie urodziło się wielu sławnych ludzi, takich jak Leonardo da Vinci - mistrz renesansowej sztuki. Stworzył słynne portrety - są to m. in. "Mona Lisa", "Dama z łasicą" i piękne dzieło religijne pt. "Ostatnia wieczerza".
    Także dzięki Europie świat się unowocześnił, ponieważ to Europejczyk Jan Gutenberg wynalazł druk, a Dante Alighieri jako pierwszy sięgnął po swój język narodowy i przestał pisać jak wszyscy po łacinie, a zaczął po włosku.
    Turyści najchętniej odwiedzają kraje Europy. Udział naszego kontynentu w światowym ruchu turystycznym wynosi aż 60 procent i choćby dzięki temu można by wywnioskować, że każdy, kto jest w jakiś sposób związany z tym kontynentem jest z tego dumny. Słowa napisane na papierze nie potrafią uświadomić nikomu, co to znaczy być Europejczykiem, bo to po prostu się czuje w sercu i trudno jest to wyrazić słowami. Można tylko opisywać kontynent i ludzi tu mieszkających i poprzez to każdy, choćby w małym stopniu, zrozumie, co to za uczucie być Europejczykiem.
    W Europie także polityka jest bardzo interesująca. Została powołana do życia Unia Europejska, która jest najpotężniejszą organizacją integrującą europejskie kraje. Państwa członkowskie zobowiązują się do ścisłej współpracy nie tylko gospodarczej, ale także w innych dziedzinach życia, w tym w wymiarze sprawiedliwości i polityce zagranicznej oraz zapewnianiu bezpieczeństwa obywateli. Dążą one też do wspólnego opracowania planów rozwojowych i przepisów prawnych. W przyszłości ma to doprowadzić do stworzenia na obszarze Unii jednolitego organizmu gospodarczego - bez granic wewnętrznych, barier celnych na towary i usługi oraz z własnym pieniądzem (wspólna waluta "euro" została wprowadzona w 1999 roku, ale nie obowiązuje ona jeszcze we wszystkich krajach Unii Europejskiej).
    Europa jest bardzo nowoczesnym kontynentem. To tu w 1957 roku wystrzelono pierwszego sztucznego satelitę Ziemi, który zapoczątkował erę lotów kosmicznych. W powstaniu przemysłu największe zasługi położyły kraje Europy. To tu zakładano pierwsze fabryki włókiennicze, a wokół nich rozwijały się miasta. Pierwszą na świecie fabrykę maszyn i pomp parowych założył wynalazca maszyn parowych J. Watt.
    Rozwój cywilizacji nierozłącznie jest związany z ciągłym postępem w zakresie przekazywania informacji. Przełomowe znaczenie miały trzy wynalazki: pisma, druku i komputera. To właśnie Europa ma duże zasługi w rozwoju cywilizacji, bo to właśnie tu wynaleziono druk, a w 1989 roku Tim Barners - Lee opracował nowa technikę udostępnienia informacji, którą nazwano WWW (ang. World Wide Web - Światowa sieć).
    Tak Europa narzuciła znacznej części świata swój styl i szyk. Coraz wyraźniej i szybciej staje się jednością cywilizacyjną i ekonomiczną, a także - co jest z natury rzeczy procesem trudniejszym, ale po raz pierwszy chyba realnym - polityczną. Zjednoczona, bądź przynajmniej śmiało zmierzająca do jedności Europa, wychodzi naprzeciw wyzwaniom XXI w., w którym - miejmy nadzieję - zajmie poczesne miejsca wśród innych regionów świata, tej naszej "globalnej wioski".
    Nikomu nie uda się określić i nazwać uczuć, jakie posiada każdy Europejczyk, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, każdy, choć trochę poczuje lub zrozumie to uczucie, bo Europa to piękny kontynent zasługujący na podziw i szacunek.

IWONA KRYSTEK
absolwentka

***

Co to znaczy być Europejczykiem?

    Gdyby ktoś tej nocy podkradł się pod dom, gdyby zajrzał do środka przez szparę w okiennicy, zobaczyłby w skąpo oświetlonym wnętrzu dwóch mężczyzn grających w szachy.
    Ale tego nikt nie mógł zobaczyć. Dom który opisuję, leżał na skraju wioski, a gospodarz, który tam mieszkał, był lubianym i szanowanym człowiekiem, dlatego ludzie starali się nie zakłócać jego spokoju.

~~~

    W kominku palił się ogień. Olaf dorzucił drewna i powrócił do stolika.
- Twój ruch - odezwał się około dziesięć lat starszy mężczyzna .
- Janie, nigdy nie opowiadałeś mi o sobie.
- Moja przeszłość, to długa historia.
- Opowiedz - odezwał się proszącym głosem Holender.
~~~

    Byłem małym chłopcem, gdy wraz z matką i siostrą zostałem wywieziony na roboty w głąb Rzeszy. Mnie i mamę dostała rodzina Szimke, mieszkająca w Osenfurdzie. Siostra trafiła do innego gospodarstwa gdzieś pod Monachium.
    Mieszkaliśmy na poddaszu w małym, ciasnym pokoju. Mama pracowała po piętnaście godzi dziennie. Ja też musiałem pracować. Wypasałem owce i sprzątałem w oborze. Czasem było ciężko. Wyżywienie mieliśmy bardzo skromne i nieurozmaicone. Na śniadanie dawano nam dwie pajdy czarnego, razowego chleba i zbożową kawę, do której dolewano trochę mleka. Zawsze była kawa, nigdy nie dawano nam herbaty. Na obiad było tylko jedno danie. Zazwyczaj jakaś cienka zupa. Wyjątkiem była niedziela. Wtedy dostawaliśmy dwa dania. Czasami zdarzało się, zazwyczaj po świnio biciu, że dawali nam do jedzenia trochę mięsa, ale tak bywało naprawdę rzadko. Nie rozumiałem tego. Doskonale wiedziałem, że w gospodarstwie jedzenia jest dość dla nas wszystkich. Państwo Szimke posiadali potężną chlewnię, w której było ponad czterdzieści świń, spichlerz, kurniki, stajnie, stodoły, kilka stad owiec i czterdzieści hektarów pola.
    Był maj 1942 roku, zbliżały się sianokosy. Właśnie wtedy 10 maja, w dniu moich dziesiątych urodzin mama miała wypadek. Gdy wynosiła siano w workach na strych stodoły, pośliznęła się na drabinie i nadziała na widły. Miesiąc później zmarła. Do tej pory czuję się winny jej śmierci. Wydaje mi się, że gdybym był wtedy z nią, to może mógłbym ją uratować.
    Gospodarzom zrobiło się mnie żal, ale nie mogli nic poradzić.
    Pewnego dnia jeden z Belgów, który także przymusowo pracował w gospodarstwie, postanowił uciec. Bardzo mnie lubił, dlatego obiecał zabrać ze sobą. Uciekliśmy w nocy. Gospodarze ze względu na mnie nie powiadomili żandarmów. O tym dowiedziałem się niedawno, ale to już inna historia. Uciekaliśmy kryjąc się po lasach, unikając dróg, którymi ciągle jeździły wojskowe konwoje. Kierowaliśmy się w stronę Szwajcarii. Po kilku dniach uciążliwej wędrówki dostaliśmy się nad Ren. Przeprawa przez rzekę nie była prosta. Mostów ciągle pilnowali Niemcy. Jen, tak miał na imię Belg, postanowił ukraść łódkę. Następnego dnia podkradł się pod chatę pewnego rybaka i ukradł jego czółno. Gdy płynęliśmy przez rzekę zauważył nas patrol Niemców. Zaczęli do nas strzelać. Jen siedział z tyłu i został postrzelony w plecy. Sam nie wiem, jakim cudem dopłynęliśmy na drugą stronę. Gdy wyszedłem z łodzi Belg już nie żył.
    Przez jakiś miesiąc błąkałem się po kraju. Wreszcie przygarnęła mnie jakaś życzliwa, włoska rodzina. Nowym domem nie cieszyłem się długo. Włosi postanowili wrócić do swojej ojczyzny. Gdy jechaliśmy drogą napadła nas grupa francuskich partyzantów.
    Znowu błąkałem się samotnie. Dotarłem aż do Marsylii, gdzie trafiłem do domu dziecka. Był to dla mnie miły okres. Dobrze go wspominam. Miałem jedzenie, dach nad głową, poznałem wielu kolegów i koleżanek. Najwspanialsze dla mnie było to, że zacząłem chodzić na lekcje i uczyć się.
    W 1945 roku, kiedy wojna się skończyła, dotarł do mnie pierwszy list od siostry. Pisała, że ma się dobrze i za niedługo po mnie przyjedzie.
    Nie mogę zapomnieć tej pamiętnej chwili, gdy dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia 1945 roku pod bramę naszej placówki podjechał czarny Ford. Wysiadło z niego dwóch ludzi, mężczyzna w ładnym garniturze i kapeluszu na głowie oraz kobieta w brązowym skórzanym płaszczu. Siedziałem wtedy przy oknie. Gdy ich zobaczyłem, serce zaczęło bić mi mocniej. Prędko zbiegłem na podwórze. Widząc mnie, kobieta zaczęła biec w moją stronę, padliśmy sobie w objęcia. Z oczu popłynęły nam strumienie łez. Był to najszczęśliwszy moment w moim życiu.
    Jeszcze tego samego dnia wyjechałem wraz z siostrą i jej mężem do Belgii. Zamieszkaliśmy razem. Skończyłem szkołę powszechną, potem wyższą i studia. Tam właśnie poznałem Annę, z którą się ożeniłem.

~~~
- Resztę historii już znasz - tymi słowami zakończył opowieść Jan.
   W pokoju zalegla cisza. Ostatnie kawałki węgla dopalały się w kominku. Robiło się coraz ciemniej, chociaż przez uchylone okiennice wnikało trochę światła z przydrożnej latarni.
- Janie, nigdy nie miałeś ochoty wrócić do swojej ojczyzny, Polski? - odezwał się Olaf.
- Tak, chociaż jej naprawdę nie znałem, pamiętam ją tylko z opowieści matki i siostry.
- Czemu tam nie pojedziesz? - zapytał zdziwiny Olaf. -Przecież masz pieniądze.
- Myślałem nad tym, ja nie mam tam do czego wracać. Matka pochowana w Niemczech, siostra w Belgii. W Polsce nie mam nikogo, żadnych przyjaciół, rodziny. Wiem, że urodziłem się tam, że zginął tam mój ojciec, ale to wszystko.
    Wstał i podszedł do okna.
- Mam obywatelstwo belgijskie i holenderskie - odezwał się zmienionym głosem. -Ale ja nie uważam się za obywatela któregokolwiek z nich. Ja, mój drogi jestem Europejczykiem.
~~~

    Gdyby ktoś tej nocy podkradł się pod dom starego Jana, gdyby zajrzał do środka przez szparę w okiennicy, zobaczyłby w skąpo oświetlonym wnętrzu dwóch mężczyzn.Jeden wpatrywał się w ogień dogasającego kominka, a drugi palił papierosa i układał kolejną partię szachów.
    Ale tego nikt nie mógł zobaczyć. Dom, który opisuję, leżał na skraju wioski, a gospodarz był zbyt wielkim i poważanym człowiekiem we wsi, aby ktoś odważył się zakłócać mu spokój.

PAWEŁ CHRAPKIEWICZ
absolwent

***

DRODZY RODACY!

    Jestem Europejką. Znalazłam się tutaj, aby przedstawić Wam mój stosunek do Europy, jako do mojej i Waszej ojczyzny. Ten wyjątkowy dla mnie dzień jest pełen zdenerwowania i niepokoju. Mam bowiem świadomość, że słowa moje nie mogą być banalne. Muszą nieść ważną treść, poruszać serca. I chciałabym, aby taki właśnie skutek odniosła moje mowa. Jednocześnie wiem, że taka zwykła nastolatka, jak ja nie może okazać się wybitnym mówcą. Nie będę więc siliła się na oryginalność. Powiem to, co gimnazjalista może wiedzieć o miłości do ojczyzny.
    O patriotyzmie i wielkim oddaniu dla ziemi ojczystej uczyłam się tylko w szkole. Ileż razy na lekcjach historii czy języka polskiego słyszałam o dzielnych ludziach, którzy dla swego kraju gotowi byli oddać własne życie. Nie wiem, do jakich wyrzeczeń byłaby zdolna współczesna młodzież. Nie wiem, czy ludzie dwudziestego pierwszego wieku zdają sobie jeszcze sprawę z tego, że kiedyś o naszą wolność walczyli całym sercem oddani Polsce i Europie ludzie. A przecież to było tak niedawno. Kto wie, czy gdyby teraz powróciły tamte czasy - czasy zaborów, wojen, walk o niepodległość kraju i niezależność ludzi, ktoś byłby zdolny do tak wielkich poświęceń dla ojczyzny. Czy ktoś mógłby oddać życie dla suwerenności i wolności?
    W szkole, na lekcjach języka polskiego, można dowiedzieć się wiele o młodych ludziach walczących dla Polski i Europy, dla siebie, dla wszystkich ludzi. Na tych pozornie nudnych lekcjach omawiane są losy naszego kraju. To przecież często prawdziwe historie ludzi, żyjących w czasie zaborów, przymusowych emigracji, rusyfikacji i germanizacji. To przecież w "Syzyfowych pracach" Żeromskiego polska młodzież walczy o prawo do życia. Oni nie chcą niewoli, despotyzmu. Oni chcą żyć własnym życiem, bez ograniczeń i zakazów. Kamiński w "Kamieniach na szaniec" pokazuje autentycznych bohaterów, walczących o siebie. Zośka, Alek i Rudy chcieli być sobą, a nie sztucznymi marionetkami w ręku człowieka, który porusza sznurkami. Potrafili walczyć i dlatego byli wolni - wolni wewnętrznie.
    Europa. Wielka ojczyzna. A jednak tak mała na tle całego świata. Ale przecież tak jak Polska, tak i Europa, jest naszą ojczyzną. I tak, jak o Polskę, tak i o Europę walczyli nasi pradziadowie. Musimy o tym pamiętać i doceniać ich poświęcenie.
    Do Europy należy wiele krajów: Hiszpania, Francja, Grecja, Niemcy i inne. A wśród nich Polska - nasza mała ojczyzna, nasze państwo. Wszystkie kraje europejskie łączy wiele. I choć nie zawsze potrafiły porozumiewać się między sobą, choć nie zawsze były razem, to są jednością. Wszystkie tworzą naszą dużą ojczyznę - Europę. Chrześcijaństwo jest wspólną i dominującą religią na naszym kontynencie. Łączy nas Biblia - największy i najważniejszy zbiór praw, obowiązujących niemal w każdym zakątku tak dużego powierzchniowo lądu.
    Teraz państwa europejskie mają szansę stać się jednym, wielkim krajem. Europa zaczyna się jednoczyć. Już 15 spośród państw europejskich należy do sojuszu. Kolejne dziesięć w 2004 roku dołączy do Unii Europejskiej. Wszyscy Polacy wierzą, że odsłoni ona przed ludźmi nowe możliwości, że pokaże lepsze perspektywy na przyszłość, rozjaśni ciemną dotychczas drogę życia. Wreszcie, po wielu latach wszyscy będziemy razem. Państwa należące do Unii będą mogły liczyć na wzajemną pomoc i wsparcie. Wreszcie spełnią się marzenia naszych pradziadów, a Europejczycy nie będą walczyli przeciwko sobie.
    Zdaję sobie sprawę z tego, że aby wejść do Unii Europejskiej, Polska, jak i inne kraje kandydujące muszą spełniać wiele norm unijnych. Potrzebne są do tego siły, poświęcenie i odpowiedzialność. Rządzący naszym krajem podjęli się niełatwego zadania. Polska musi sprostać wszystkim standardom postawionym przez komisję europejską. Towarzyszą temu liczne zmiany, znajdujące zarówno przeciwników jak i zwolenników. Jeszcze w tym roku Polacy staną przed możliwością oddania swojego głosu za, bądź przeciw naszej przynależności do Unii Europejskiej. Referendum ma za zadanie rozpoznać, jak na wejście do sojuszu reagują ludzie.
    Mam nadzieję, że wszystkie poświęcenia ze strony Polski przyniosą dobre skutki. Próba, na jaką zostaliśmy wystawieni, powinna dać nam do zrozumienia, iż mamy jeszcze szansę. Mamy jeszcze szansę naprawić to, co zostało zburzone. Możemy przecież naszą wspólną pracą doprowadzić do odbudowania dawnej Polski - Polski, która przed ludźmi stawiała wiele możliwości, która dawała perspektywy na przyszłość.
    Unia Europejska otwiera drzwi do "swoich" krajów, pozwoli bez przeszkód poruszać się po państwach unijnych, kształcić się i pracować. Ileż pięknych zabytków mają Belgia, Holandia, Włochy, Hiszpania. A przecież wszystkie te państwa naszego kontynentu tworzą fundament kultury i sztuki europejskiej.
    Na koniec chciałabym powiedzieć jeszcze raz, że uważam się za Europejką. Mieszkam w Polsce, która jest częścią mojej dużej ojczyzny - Europy. Chcę podróżować i poznawać kraje europejskie i mam nadzieję, że kiedyś dostanę od losu taką szansę.

MARIOLA RUCKA
absolwentka

***

PAMIĘTNIK

26 kwietnia 2003r. - sobota
Postanowiłam odbyć podróż po krajach Unii Europejskiej. Nie wiem, czy dobrze robię, ale jestem Europejką i chcę poznać państwa kontynentu, na którym mieszkam. Wyjazd zaplanowałam na 1 maja. Już nie mogę się doczekać. Najpierw pojadę do Portugalii. Wszystko będę zapisywać, żebym nic nie pominęła, kiedy będę opowiadać o wszystkim moim znajomym.

8 maja 2003r. - czwartek
Portugalia jest wspaniałym krajem. Malownicze krajobrazy, łagodny klimat - to coś dla mnie. Oczom nie mogłam uwierzyć, kiedy zobaczyłam wielkie plantacje winogron, a smak portwajnu ... - nie do opisania. Te wszystkie łąki, pola, lasy dębowe i bukowe naprawdę robią wrażenie. Szczególnie podobało mi się w Algarve - rejonie, słynącym z gajów chleba świętojańskiego, drzew migdałowych i figowych. Miałam to szczęście zwiedzenia XII - wiecznych katedr romańskich w Coimbrze, Bradze, Lizbonie, Porto oraz licznych klasztorów gotyckich i zamków obronnych. W Portugalii spędziłam tylko 6 dni, ale starałam się zwiedzić jak najwięcej. Czasu nie marnowałam.

13 maja 2003r. - wtorek
Hiszpania oferuje turystom piękne plaże, czyste morze, a także wspaniałe zabytki. Odwiedziłam liczne kościoły średniowieczne w Madrycie, Pałac Królewski z XVIII w., zabudowę Plaza Mayor, Muzeum Prado z malarstwem europejskim, Muzeum Sztuki Katalońskiej w Barcelonie, gdzie poznałam hiszpańskie malarstwo i rzeźbę, a w Sewilli mury arabskie z wieżą Torre del Oro z 1220r., alkazar z XIV w. Kraj ten wywołał we mnie pozytywne odczucia. Hiszpanie są bardzo sympatyczni. A, zapomniałabym wspomnieć, że zobaczyłam także prawdziwą korridę- torreadorzy doskonale poradzili sobie z byczkami. Wczoraj wieczorem zostałam zaproszona na przyjęcie, gdzie kilku młodych Hiszpanów prezentowało hiszpańskie tańce: jotę, bolero, habanerę i sarabandę. Hiszpania bardzo mi się podobała i żałuję, że byłam tam tylko 5 dni. Język hiszpański jest piękny - chyba zapiszę się na lekcje.

18 maja 2003r. - niedziela
Oj, 5 dni to zdecydowanie za mało, żeby dobrze poznać Francję. Swoją wędrówkę rozpoczęłam od Lazurowego Wybrzeża. Marzyłam o opalaniu się na francuskiej plaży, dopóki nie zobaczyłam, że jest ona kamienista, a kamienie nagrzane były do tego stopnia, że można by na nich smażyć jajka. Zrezygnowałam więc z odpoczynku nad morzem i pojechałam na Korsykę, gdzie podziwiałam dziką przyrodę, a w dolinie Wezery unikatowe, prehistoryczne jaskinie z malowidłami naskalnymi z okresu paleolitu. Następnym punktem mojej wycieczki były przepiękne zamki nad Loarą. W Paryżu obejrzałam katedrę Notre Dame oraz jedno z najwspanialszych muzeów świata - Luwr. Zobaczyłam też muzeum impresjonizmu i Muzeum Człowieka, odwiedziłam cmentarz Pere - Lachaise, gdzie pochowano Chopina i Jima Morrisona. Jednak najbardziej podobało mi się w Marinelandzie i Euro Disneylandzie, gdzie poznałam bajkowych bohaterów Walta Disney`a.

27 maja 2003r. - wtorek
Nigdy wcześniej nie interesowałam się bliżej zabytkami Belgii, a teraz wiem, że takiego kraju nie można omijać. Najpierw pojechałam do Brukseli, byłam przy fontannie z figurką Manneken - Pis, w Belgijskim Królewskim Muzeum Sztuki, Muzeum Sztuki Dawnej oraz w Królewskich Muzeach Sztuki i Historii. Nigdy specjalnie nie lubiłam zwiedzania galerii i zbiorów, ale te mi się podobały. Zobaczyłam w nich sztukę starożytną, prehistoryczną, zdobniczą, grafikę jońską. Było warto. Ze szczególną dokładnością oglądałam budynek siedziby Unii Europejskiej i głównej kwatery NATO.

2 czerwca 2003r. - poniedziałek
Jedna cecha charakterystyczna Holandii szczególnie utkwiła mi w pamięci - hodowla tulipanów. Widziałam tysiące tych kwiatów i chciałam mieć je wszystkie na własność. Niestety, nie mogłam spędzić całych sześciu dni na wpatrywaniu się w kwiatki. Pojechałam jeszcze do Amsterdamu. Tam płynęłam statkiem po Morzu Północnym. Pierwszy raz byłam nad tym morzem i umierałam z ciekawości, zastanawiałam się, czy jest podobne do Bałtyku. Jeszcze jedna bardzo ciekawa cecha krajobrazu holenderskiego bardzo mi się spodobała, a były to wiatraki. Zwiedziłam także Hagę z Królewską Galerią Malarstwa, gotyckimi i barokowymi kościołami, Lejgę z domem wagi i sukiennicami, Meermansburg z zespołem 40 małych domków.

9 czerwca 2003r. - poniedziałek
W Niemczech widziałam Berliński Reichstag - siedzibę parlamentu republiki weimarskiej, klasycystyczną Bramę Brandenburską. Zwiedziłam także katedrę gotycką i dom tańca w Kolonii, gotycko - renesansowy ratusz. Miałam możliwość obejrzenia kościołów w Norymberdze z rzeźbami Wita Stwosza, gotycką studnię, renesansowe kamienice, w tym dom A. Durera. W Monachium Pinakotekę Monachijską - słynną galerię malarstwa europejskiego oraz obiekty sportowe XX Letnich Igrzysk Olimpijskich. Zwiedziłam również zabytki Drezna. Niemcy to ciekawy kraj, ale żeby zwiedzić wszystko potrzeba by przynajmniej miesiąca.

13 czerwca 2003r. - piątek
W Danii byłam tylko 4 dni. Bardzo szczegółowo zwiedziłam Kopenhagę z pałacem Amalienborg, siedzibę Akademii Sztuk Pięknych, Rosenborg - mieszczący królewskie zbiory sztuki, wiele kościołów, giełdę, muzea sztuki starożytnej, malarstwa francuskiego i sztuki duńskiej. Drugim miastem, gdzie wiele poznawałam, było Ribe. Obejrzałam tam romańską katedrę, klasztor Benedyktynów, ratusz, zamek Kronberg. Było fantastycznie. Na pewno jeszcze kiedyś przyjadę do Danii.

24 czerwca 2003r. - wtorek
Jednym z charakterystycznych elementów irlandzkiego krajobrazu są silnie rozczłonkowane wybrzeża klifowe. Wyspa ta często jest nazywana szmaragdową, a nazwa ta wzięła swój początek od niespotykanej zieleni łąk. W czasie mojego pobytu tutaj zwiedziłam Dublin, a w nim katedry, kościoły, muzea, bibliotekę Trinity College Library. Najważniejszą świątynią Irlandii jest dublińska katedra św. Patryka - patrona kraju. Jest ona piękna. Innymi ciekawymi miastami były: Corcaigh, Drumcliffe, gdzie widziałam katedry, kościoły, kamienny krzyż celtycki oraz liczne zamki obronne. Takie zwiedzanie jest bardzo pożyteczne i bardzo męczące.

1 lipca 2003r. - wtorek
Nareszcie w domu. Dwa miesiące podróżowałam i poznawałam różne kraje. Nie żałuję, że tam pojechałam, a resztę krajów Unii Europejskiej odwiedzę we wrześniu - kiedy trochę odpocznę i przygotuję sobie nowy pamiętnik. Widziałam taki śliczny, z pieskami. Mam nadzieję, że po wejściu do Unii Europejskiej z łatwością będzie można podróżować po jej krajach. Być może kiedyś, za dwa, trzy lata ktoś opisze w swoim pamiętniku wędrówkę po Polsce, jako po kraju unijnym.

MAGDALENA RUCKA
absolwentka

***

Jasienica 24.03.2003

Droga Sino!

    Od dawna czułam potrzebę zwierzenia się komuś ze swoich przemyśleń, refleksji. Piszę do Ciebie głównie dlatego, ponieważ nikt z rodziny nie chciał mnie wysłuchać. To Ty więc dowiesz się o wszystkim, co mnie nurtuje, o ile wcześniej z nudy nie wyrzucisz tego listu do kosza. Mam wielką nadzieję, że tego nie zrobisz.
    Wiesz, wczorajszej nocy, kiedy nie mogłam zasnąć, myślałam o różnych sprawach i uświadomiłam sobie, że mam jakby dwie ojczyzny. Mieszkam w Polsce, która jest częścią ogromnego kontynentu, jaki stanowi Europa. Zarówno Ty, mieszkająca w Niemczech, jak i ja jesteśmy Europejkami. Europa jest jakby naszą drugą ojczyzną.
    Uświadomiłam sobie także, że z ,,bycia Europejczykiem'' wynikają liczne korzyści. Dla nas - uczniów możliwa jest tzw. wymiana miedzy krajami. Możemy jeździć do różnych szkół w innych państwach, poznawać nowych ludzi, zawierać znajomości. Umożliwiają nam to programy działające w wielu krajach, które wspierają rozwój systemów oświatowych np. SOKRATES, MŁODZIEŻ DLA EUROPY, LEONARDO DA VINCI, itp.
    Poza tym dzięki temu, że jesteśmy Europejkami, wszyscy możemy zwiedzać i oglądać różne ciekawe miejsca, zabytki kultury. Na przykład Grecję lub Włochy, które to państwa stanowią kolebkę rozwoju kultury, sztuki w całej Europie. To właśnie tutaj narodził się kult bogów, świątynie, które wznoszono na ich cześć, potem pojawiły się słynne teatry greckie. W czasach odrodzenia w centrum uwagi były włoskie maskarady karnawałowe. Niektóre z nich przetrwały do dziś. W tamtych czasach sztuki były w centrum zainteresowania całej dworskiej Europy.
    W Europie, w której żyjemy, oprócz wielu różnic między państwami, istnieje jedno bardzo ważne podobieństwo - wspólna religia - chrześcijaństwo. Obowiązuje ona niemal na całym kontynencie - panują jednak wyjątki. Na dodatek, kiedy papieżem został Polak - Jan Paweł II, Polska jeszcze bardziej zbliżyła się do Europy.
    Choćby dlatego, że Polska leży w Europie, nasz kraj ma możliwość w 2006r. wstąpienia do Unii Europejskiej. Wiem, Sino,że Niemcy już od dawna należą do niej. Z przystąpienia wynikają korzyści, ale nie tylko, bowiem na różnych rzeczach Polska może stracić. Wiem, że na wstąpieniu do Unii Europejskiej zyska edukacja, będzie np. możliwość wymiany uczniów. Niemcy z takiej pomocy skorzystali i wyszło im to na dobre, ale nie wiadomo , jak będzie z nami.
    To chyba wszystko, o czym chciałam Ci opowiedzieć. Być Polakiem - to trudna rzecz, lecz być Europejczykiem - jeszcze trudniejsza.
    Mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię moim listem. Pozdrowienia dla całej rodzinki.Całuję.

NATALIA JANKOWSKA
absolwentka

***

Jasienica 23.03.2003

Drodzy młodzi Polacy!

    Mam na imię Kasia. Mieszkam w Polsce. Leży ona na jednym z najstarszych kontynentów - w Europie. Poza Polską znajdują się tu jeszcze 42 inne państwa. Każdy z tych krajów posiada swoją własną kulturę, swoje spojrzenie na świat, tradycję i znaki, dzięki którym łatwo je rozpoznać. Mieszkańcy różnych państw mają swoje zainteresowania, tematy, o których chętnie rozmawiają . Dzieli nas wiele różnic, ale jest jedna rzecz, która nas łączy. Mieszkamy w Europie.
    Nie zdziwiłabym się, gdyby po zadaniu Wam pytania, ilu z Was docenia to, że mieszka w Europie, większość odpowiedziała, że nigdy się nad tym nie zastanawiała. Może właśnie jest na to pora? Pomyślmy teraz, co takiego jest w tej wspólnej, dla wszystkich jej mieszkańców, ojczyźnie, którą jest Europa. Ten kontynent to zbiorowisko wielu narodowości. Każdy z krajów wnosi w kulturę europejską coś od siebie. Polakom z Grecją kojarzy się gorące morze i przede wszystkim muzyka Greka Zorby, z Włochami spaghetti, z Francją bagietki i wieża Eiffle'a . Długo by wymieniać. Polska również wnosi swoje tradycje. Jesteśmy małym państwem, ale przemawia przez nas otwarte, szczere i tolerancyjne serce.
    W naszych kręgach ostatnio nie mówi się o niczym innym, jak o przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. W czerwcu ma się odbyć w naszej ojczyźnie referendum poświęcone właśnie temu tematowi. Słyszy się głosy za i przeciw. Poprawi się byt polskiej wsi, ale Polska przez wszystkie lata członkowskie zapłaci do UE ogromną sumę pieniędzy, na którą polski budżet nie stać. Kto ma rację, tego niestety bez szczegółowej wiedzy dowiedzieć się nie da. Niestety, moi drodzy przyjaciele, ten problem nas także dotyczy. Przecież za kilka lat, kiedy już skończymy szkoły i pójdziemy do pracy, której w Polsce nie jest za wiele, będziemy może mogli skorzystać z dobrodziejstw, jakie przyniesie nam Unia. Pewnie zadajecie sobie pytanie, czemu tak zacięcie bronię Unii? Ja jej wcale nie bronię i nie mam takiego zamiaru, ale również nie wolno mi jej krytykować, bo nie znam się na tym tak dobrze. Jednak najlepszą reklamą dla niej samej jest to, że żadne państwo z obecnej członkowskiej 15 nie skarży się i nie żałuje wejścia do tego ugrupowania. Unia Europejska to ogólnie bardzo wielka odpowiedzialność.
    Bycie Europejczykiem powinniśmy traktować jak wyróżnienie. Jest to kontynent należący do "Starego Świata". To dzięki ludziom tutaj żyjącym znamy teraz Amerykę. Jest to ląd z tradycjami, kulturą, głównie chrześcijańską, bogactwem krajobrazu i ukształtowania terenu. Jest tutaj zielono i przytulnie. Możemy, poza biurowcami, oglądać jeszcze bogactwo matki natury. Jesteśmy jedna wielką rodziną, choć jej się nie wybiera, można starać się ją pokochać. Spróbujmy dać szansę Unii i samej Europie. Niech będzie naszym jednym, wielkim, bezpiecznym, spokojnym domem.
    Tak. Ja już wybrałam. Jestem i chcę być Europejką. A Wy? Decyzję pozostawiam Wam. Przemyślcie to dobrze.

Z wyrazami nadziei

KATARZYNA SOWIŃSKA
absolwentka

***